Kto jeszcze nie zrobił pierniczków na święta?? To zapraszam :) Zaraz po upieczeniu robią się twarde. Miękną już na drugi dzień. Najlepsze po 3-4 dniach:) Zapach w domu cudowny :)
Składniki:
- 500g mąki (3 całe i 1/4 szklanki)
- 200g cukru pudru (1 szklanka)
- 200g miodu (nieco ponad 3/4 szklanki)
- 120 g masła lub margaryny
- 1 jajko
- 10g sody oczyszczonej (1 łyżeczka z czubkiem)
- 2 łyżki przyprawy korzennej
- szczypta soli
Margaryna bądź masło musi być prosto z lodówki.
Mąkę, cukier puder, sól, sodę i przyprawę korzenną wymieszać. Posiekać z masłem. Dodać jajko i miód (ma być lejący - jeśli jest scukrzony podgrzać w mikrofali aż się rozpuści i dobrze wystudzić). Zagnieść ciasto.
Jeśli klei się za bardzo to podsypać mąką, jeśli nie chce się dobrze uformować dodać masła. Wszystko zależy od wilgotności mąki :)
Podsypać mąką stolnicę. Wałkować na ok 3mm. Piec przez 8-10 minut w 180 stopniach. Ja wyciągam jak się lekko przyrumienią po bokach. Ostudzić i schować do pojemniczka, bądź woreczka. Można lukrować od razu.
Lukier:
- 1 białko
- dobrze przesiany cukier puder
- aromat
Białko ubijać z cukrem widełkami (nie tymi do ubijania białka), tylko te kręcone ;D Dodawać cukier stopniowo. Lukier ma być śnieżnobiały i gęsty, na tyle aby się za bardzo nie rozlewał. :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz